Sen i Wizja 16.03.2015

dariapelhen.pl

16.03.2015

Mam sen. Jakaś budowa, budynek wielokondygnacyjny, robotnicy pracują, każdy robi swoje. Nagle zauważam, że po budowie latają jakieś dziwne czarne chmurki. Co to jest? Jakieś byty, czarne siły, wchodzą w różne zakamarki, zagnieżdżają się tam, robotnicy ich nie widza, nagle na jednym z nich ląduje warstwa świeżego tynku, ciemny byt zostaje uwięziony w swojej kryjówce. Czuję, że jestem tam, rozglądam się, nagle stwierdzam, że mogę przejrzeć przez ścianę, przez materię, widzę ich mnóstwo, wszędzie, w ścianach, w rurach hydraulicznych. O Boże! – myślę sobie, oni budują tutaj dom, który straszy i nawet o tym nie wiedzą.
Zrywam się ze snu, wyraźnie czuję, jak jakiś demon wchodzi w moje ciało, mam kluskę w gardle, nie mogę wydusić słowa, prę z całej siły, żeby coś powiedzieć, nagle czuję, jakbym wypluła korek z gardła i nareszcie wypowiadam: Jestem bezpieczna, ponieważ jestem w objęciach samego Boga, wyrzekam się szatana, wyrzucam demona, Bóg trzyma mnie w swoich objęciach. Nagle czuję wyraźnie moją duszę w ciele, ona się zziajała, gnała jak wariat, przed czymś uciekała, w ostatniej chwili wskoczyła w ciało, żeby się chronić. Ja dalej klepię swoje zdanie w kółko: Jestem bezpieczna, ponieważ chroni mnie sam Bóg. Nagle czuję, że już wystarczy, czuję się bezpieczna.
I: W jakie czarne kąty ty dziś zawędrowałaś, że takiego nieciekawego gościa nam przyprowadziłaś, przed kim ty tak bardzo uciekałaś?
D: Ty nic nie rozumiesz i każdą rzecz trzeba ci tłumaczyć osobno, nasz świat przejawia się w waszym, zło i dobro istnieje między sobą, tak jak u was, po ulicach chodzą, wymieszani między sobą, źli i dobrzy ludzie, czy ty wiesz gdzie skręcić, żeby mieć zagwarantowane, że nikogo złego nie spotkasz?
I: No nie, ale nieważne. Pozbyłyśmy się go?
D: Tak, na szczęście, ty już wiesz co masz robić, już umiesz mnie słuchać.
I: A dlaczego on tak cię gonił?
D: Oczyszczona dusza jest niezłym kąskiem dla różnych bytów astralnych, jest nas mniej niż więcej i takie polowania się zdarzają.
I: Dobra, nie gniewaj się, już wiem, że to nie twoja wina, fajnie jest dogadać się i rozumieć drugiego, a nie opacznie interpretować jego zachowania i mścić się.
D: Mnie to mówisz? Już byś miała nowego gościa w aurze.

Przewracam się na prawy bok, leżę spokojnie, głęboko oddycham, nagle mam wizję, ludzka czaszka, jeszcze z resztkami tkanki miękkiej tu i tam, leży pośród jakiś traw i liści, jakiegoś błota, nieciekawy obraz. Przewracam się na plecy.
D: Zapal światło.
I: Ja się nie boję.
D: jak ci mówię zapal światło, to to zrób.
Zapaliłam światło.
I: Jesteś teraz zadowolona?
Dusza milczy, nie odzywa się, czekam chwilę, wstaję, idę do kuchni robię sobie kawę, potem włączam telewizor. Informacje poranne, dziennikarz Jorgos Papadakis: „Wczoraj, przez przypadkowych przechodniów zostało znalezione ciało Vaggielisa Jakumakisa, 20 – letniego studenta, zaginionego w piątek 06.02.2015 r., ucznia szkoły przetwórstwa mleczarskiego w Jannena.” Zerwało mnie na równe nogi. Biegnę do pokoju otwieram internet, wpisuję w wyszukiwarkę: gdzie zostało znalezione ciało Vaggelisa Jakumakisa. Czytam: „Dzisiaj (Niedziela, 15.03.2015) o godz 8 rano znalezione zostało ciało Vaggielisa Jakumakisa, na polu, w rolniczej dzielnicy Katsikas Jannena, ok. 800 m. od szkoły mleczarskiej, w której był uczniem. Zwłoki były w stanie postępującego rozkładu. Przy lewej ręce został znaleziony nóż, Vaggielis zaginął 06.02.2015 roku.”
Siedzę i nie wiem co mam począć. Przypominam sobie moje wizje. Co piątek, w greckiej telewizji na kanale Alpha jest audycja pt. „Światło w tunelu” ( Fos sto tunel), prowadzi ją dziennikarka Aggeliki Nikoluli, mówi, że tydzień temu w Jannena zaginął 20- letni uczeń szkoły mleczarskiej. Jest piątek 13.02.2015 r., oglądam program, momentalnie dostaję wizji, żywy obraz wisi w połowie odległości miedzy mną, a telewizorem, widzę kawałek pustej polany między drzewami, po prawej stronie pagórek, na pagórku rośnie stare drzewo, trochę pochylone, w dalszej odległości inne drzewa. Za pagórkiem jest wgłębienie w ziemi, dokładnie widzę nici energetyczne idące z tego miejsca do góry, wysoko pod niebem pod te nici jest podczepiona dusza, dusza połączona jeszcze z martwym ciałem. O Boże myślę sobie, ten biedny chłopak nie żyje, jego dusza woła o pomoc. Co ja mam teraz zrobić?
D: A co chcesz zrobić?
I: Nie wiem, co mam powiedzieć, nie mogę przecież iść na policję i powiedzieć, że odzyskałam kontakt z duszą, jestem niedoszłym jasnowidzem i to jest moja pierwsza wizja, w której widziałam, że on nie żyje i gdzie są jego zwłoki.
D: To co zrobisz?
I: Nie mam pojęcia, boję się to moja pierwsza wizja na temat zaginionej osoby, nie, nikogo o tym nie poinformuję, poczekam na rozwój sytuacji, może sobie to po prostu wyobrażam i wyjdę na wariata, z resztą jemu już i tak nie mogę pomóc, do życia go nie przywrócę.
Dusza milczy, ja dalej oglądam audycję, jest wzmianka o jeszcze jednym zaginionym: „Vasilis Skilurakis 54 lat zaginął 14 miesięcy temu w Salaminie.” Szukam w głowie jakiejś wizji, jakiegoś kontaktu, nic pustka, żadnej informacji. Myślę sobie, że o Vaggelisie to na pewno moja wyobraźnia.
Mija czas, zapominam o sprawie, zajmuję się własnymi problemami. Po oczyszczaniu energetycznym moja Dusza napiera, żebym zadzwoniła do Aleksandra. Dzwonię, jest poniedziałek 09.03.2015, mówię Aleksandrowi o czym rozmawiam z Duszą, przypomina mi się wizja o zmarłym chłopaku, mówię o niej, on radzi żebym się na razie za to nie brała, mam za dużo własnych problemów do rozwiązania. Wysyłam mu soje zapiski na temat rozmów z moją Duszą, jest zachwycony, odpisuje, że z tego może powstać wspaniała książka. Dostaję maila od Joanny, żeby publikować moje rozmowy na szkole aniołów, proszę Joannę o jej numer telefonu. Rozmawiamy ze sobą w piątek 13.03.2015, dziwnym trafem przypomina mi się i jej też mówię o wizji na temat zaginionego chłopca.
Dzisiaj jest poniedziałek 16.03.2015 i ta wizja poranna, ludzka czaszka z resztkami tkanki miękkiej, co to ma znaczyć?
D: On ma pretensje, że mu nie pomogłaś.
I: Jak miałam mu pomóc, nie jestem w stanie przywrócić go do życia.
D: Nie o to cię prosił, czytaj dalej artykuł.
Czytam, policja mówi, że sprawa jest trudna do zbadania, ponieważ w ostatnich dniach były tam obfite opady deszczu, który zmył wiele śladów.
D: A widzisz, ty wiedziałaś o tym tydzień po jego zaginięciu.
I: I co miałam zrobić? Jak ja mam po prostu iść na policję i powiedzieć, że miałam wizję, nikt z nich takich rzeczy nie rozumie, pomyśleliby że zwariowałam – z jednej strony, a z drugiej strony – ja jeszcze konkretnie nie potrafię pomagać, jak ktoś przyjdzie do mnie, żeby kogoś znaleźć, a ja nie mam wizji, to co mam zrobić, sama mówiłaś, że dusze albo chcą albo nie chcą czegoś powiedzieć.
D: To jest ciężar, jaki noszą jasnowidze, to też ludzie z uczuciami. Ty możesz sobie dać z tym radę.
I: Nie wiem, szczerze mówiąc, fajnie było znaleźć zapodziane gdzieś rękawiczki lub klucze, ale z ludźmi to inna sprawa.
D: Mam pytanie: czy chcesz być jasnowidzem, ja już wiem, że nikt cię nie powiesi ani nie spali za karę, sama podejmij decyzję.
I: A mogę się zastanowić, zasięgnąć opinii?
D: A co chcesz zrobić? Pytać się jasnowidzów, jak się im i z ich darem żyje?
I: Skoro już wiesz, to po co się pytasz?
D: Ta decyzja należy do ciebie, ja poprę każdą.
I: Muszę to przetrawić. Jeszcze jedno…
D: Wiem, ta budowa, to budynek szkoły mleczarskiej.
I: To w niej straszy, czy nie?
D: Niedokładnie. Widzisz, te ciemne siły tam uwięzione mają zdolność zdominowania osób podatnych na zło. Te same osoby gdzie indziej nigdy by nikogo nie skrzywdziły.
I: To ty tam zawędrowałaś jak ja spałam?
D: Coraz bardziej rozumiesz, co ja robię. Cieszę się.
I: Powiedz mi jeszcze jedno, co z kontaktem z Duszami istot żyjących? Pamiętasz przypadek z Magdą, kiedy szukała soli?
D: Tak, ale opisz go.
I: Byłam u Magdy, a ona szukała soli i nie mogła znaleźć, pomyślałam…
D: Nie – ja ci powiedziałam.
I: Dobra, powiedziałam na głos: Boże, pomóż Magdzie znaleźć sól. Nie zdążyłam dokończyć, a Magda otworzyła jedną szafkę, krzyknęła: O jest! I wyjęła sól.
D: Ty jednak myślałaś, że stanie się coś innego.
I: Tak, myślałam, że dostanę wizji, gdzie jest sól Magdy i jej to powiem.
D: Po co ja mam znaleźć sól Magdy, powiedzieć to tobie, a ty Magdzie, skoro jest krótsza droga. Po prostu dusza Magdy powiedziała jej, gdzie jest jej sól. Miliony ludzi, miliony razy korzystacie z pomocy dusz w różnych sprawach bezwiednie, nie jest lepiej korzystać z tego świadomie? A Magda, jak na to zareagowała?
I: Kompletnie nie zwróciła na to uwagi, nie zauważyła tego. A Miltos i moje psy?
D: No powiedz.
I: Dusz Miltosa i Diega nie czuję wcale, tak jakby nie istniały, a duszę Wiktora czuję wyraźnie, nawet przemówiła do mnie.
D: Co ci powiedziała?
I: Jak zaakceptowałam, że wyjadę do Polski, to dusza Wiktora powiedziała: „Nie zostawiaj mnie tutaj.”
D: A ty?
I: Ja obiecałam, że nie zostawię i tak zrobię. Potem Wiktor powiedział, że chce zabrać ze sobą też Diega i się zgodziłam. Ale jak to się dzieje?
D: Ja i dusza Miltosa nie jesteśmy zainteresowane wspólnym kontaktem. Nie czuj się źle, jest to nasza wspólna decyzja, nie ja się odwracam od niego, on też nie chce kontaktu ze mną, jeżeli chodzi o duszę Diega, to on ma bardzo prymitywną duszę, typowo zwierzęcą, takie dusze nie kontaktują się z duszami wyżej rozwiniętymi, dusza Wiktora, to coś zupełnie innego, on ma duszę z pierwszego poziomu mentalnego.
I: To znaczy ludzką?
D: I tak i nie. Oglądałaś te 7 poziomów, na czwartym poziomie, to znaczy na pierwszym mentalnym, był narysowany słoń, delfin i człowiek, to nie znaczy, że dusza np. słonia wychodzi z jednego słonia i wchodzi w drugiego słonia, one z jednego wcielenia na drugie mogą przechodzić między tymi istotami, raz słoniem, raz delfinem, raz człowiekiem.
I: I psem?
D: Otóż to, bardzo mądrym psem. Jak się znalazł u ciebie Wiktor?
I: Poszłam do kobiety, która miała te szczeniaki, Wiktor sam podszedł do mnie i stukał mnie noskiem w kostkę, żeby zwrócić na siebie uwagę. Już rozumiem, wyście to ukartowały, dlatego masz kontakt z duszą Wiktora.
D: Tak, na szczęście psy nie analizują tego, co dusza do nich mówi i nie opierają się, czują i instynktownie wykonują. Kiedy zauważyłaś, że Wiktor jest bardzo mądry?
I: Och, wiele razy. Najpierw, jak otwierał butelki, znalazł tą butelkę z resztką wody na ulicy i wiedział sam, że musi wziąć zakrętkę w zęby, a butelką kręcić łapkami tak, żeby mu się otworzyła. Potem położył się na plecach i pił wodę z tej butelki jak małe dziecko.
D: Dusza prymitywna nigdy by niczego takiego nie zrobiła sama z siebie. Rozumiesz?
I: Tak.
D: Ufasz mi coraz bardziej i cieszę się. Nie martw się niczym, ja ci lepiej wybiorę niż ty sama i partnera i przyjaciół, a nawet psa.
I: To wszystko jest takie szokujące.
D: Wszystko, co nieznane jest szokujące.
I: Nie wiem, czy dam sobie radę zostać prekursorem czegokolwiek.
D: Nie jesteś prekursorem, tylko jeszcze jednym ogniwem, nie siadaj na tronie, który nie jest dla ciebie przeznaczony.
I: Czy ty mnie czasem nie dołujesz?
D: Nie, ja cię stawiam tam, gdzie masz stać, ani wyżej ani niżej. Posłuchaj, jeden napisał, że miał nieciekawe dzieciństwo, następny już, że jego rodzice byli apodyktyczni, trzeci, że miał złego ojca, czwarty, że był bity i wyzywany, następny, że mówiono do niego, że ma kurewskie oczy, ty już, że wyzywali na ciebie ty chuju i skurwysynie, ten worek już został otwarty i sypie się z niego. Czy wyobrażasz sobie, że jesteś ostatnia, która się z niego wysypała, że dalej nie będzie?
I: Ona ma prześliczne te oczy, dlaczego ty jej nie lubisz?
D: To jest typowe dla ludzi, zmienianie sensu tego, co zostało powiedziane. Ja nigdy nie powiedziałam, że jej nie lubię, ja powiedziałam, że my z jej duszą, nie lubimy się.
I: A to dlaczego?
D: Musisz przywyknąć do tego i przestać czuć się niezręcznie. A ty, co mi na to odpowiedziałaś?
I: Że na tym świecie wiele razy ludzie, którzy się ze sobą nie lubili, poszli na ugodę i rozwiązali wiele spraw pokojowo, a w innym przypadku kosztowałoby to wiele ludzkich istnień. Jak byście wy poszły na ugodę i pozwoliły krzyczeć wam z tego samego źródła, że z duszą można rozmawiać, to jest nas już dwie, a wtedy głos będzie silniejszy i efekty będą lepsze.
D: I co się stało? Piszecie, czy nie piszecie na tej samej stronie.
I: Rzeczywiście.
D: Dlatego mówię ci, pozwól duszy rozwiązywać swoje problemy.
I: Dobrze.

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Zapraszamy do kontaktu z nami

Wysyłanie

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

lub     

Nie pamiętasz hasła ?