Chłopiec 29.05.2015

dariapelhen.pl

I: Ja go nie chcę.

D: On ciebie też.

I: Ale mówił, że nie chce się rozwodzić.

D: Oj, muszę cię jeszcze nauczyć rozpoznawać kiedy ktoś kłamie, a kiedy mówi prawdę.

I: Więc dlaczego mężczyzna, który nie chce kobiety, nie chce się z nią rozwieść?

D: Z poczucia obowiązku. On cię nigdy nie chciał. Ale teraz ty nie masz środków do życia, a on czuje się w stosunku do ciebie zobowiązany.

I: Dlaczego?

D: Bo tak czuje mężczyzna. Kiedy poprosił cię o rękę?

I: W łóżku.

D: Nie było to bardzo przemyślane pytanie z jego strony.

I: A odpowiedź z mojej strony, była przemyślana?

D: Sama sobie odpowiedziałaś na to pytanie. Jaki był z nim seks?

I: Mam to napisać?

D: Tak.

I: Bezorgazmowy.

D: I ty wyszłaś za niego za mąż?

I: A ty uciekłaś?

D: Tak. Ja robiłam wszystko, żebyś za niego nie wychodziła, ty nie słuchałaś.

I: Przepraszam, ale nie potrafiłam słuchać kogoś, o kogo istnieniu nawet nie wiedziałam.

D: Otóż to, dusza na 2000 – letnim urlopie.

I: Zaczynam powoli się z tym oswajać, ale jego dusza nie uciekła, Aleksander przynajmniej tak powiedział, zeszła tylko do czakry podstawy.

D: Ponieważ on nie zrezygnował z bycia sobą.

I: A ja zrezygnowałam?

D: Tak. Uwolnij go, a jego dusza wróci na swoje miejsce.

I: Bardzo chcę go uwodnić.

D: Co poczułaś? Opisz co poczułaś, właśnie teraz.

I: Że jak go uwolnię, to on będzie szczęśliwy.

D: Czujesz zmianę?

I: Tak. Przypominam sobie, że jeszcze w styczniu tak bardzo się bałam, że jak go zostawię, to będzie nieszczęśliwy. Myślałam sobie, a kto mu będzie prał, prasował, sprzątał, gotował, będzie mu tego brakowało.

D: A teraz?

I: Uleciały te uczucia, jedyną rzeczą, jakiej pragnę, to zakończyć ten związek, nie interesuje mnie, czy on będzie szczęśliwy.

D: Interesuje cię, pamiętasz jak prosiłaś o gwarancję tego, że on będzie szczęśliwy? Właśnie ją dostałaś, tylko nie taką, jakiej chciałaś. On po prostu widzi szczęście inaczej niż ty. Twoje szczęście jest dla niego mordęgą, mordęgą jest dla niego jeździć samochodem tak, żebyś ty się nie bała.

I: Czy według niego szczęście polega na przesiadywaniu wielu godzin w knajpach?

D: Między innymi i wiem, że nie możesz tego zrozumieć. On chodzi tam, gdzie mu jest dobrze, na mecze, do knajp.

I: Istnieją dusze, które preferują taki styl życia swoich wcieleń?

D: Czy ty rozumiesz dokładnie, kiedy ucieka dusza?

I: No, kiedy nie może wytrzymać cierpienia swojego wcielenia.

D: A wcielenie cierpi, kiedy żyje przeciwko sobie, kiedy wymusza na sobie rzeczy, których nie chce. Wiesz, on był odważniejszy od ciebie w pozostaniu sobą. Ty nawet seks chciałaś z nim uprawiać na siłę, a on, kiedy stwierdził, że cię nie chce, to cię odstawił, nie narzucał na siebie obowiązku spania z tobą tylko dlatego, że jesteś jego żoną.

I: W dziwny sposób wcale mi to nie przeszkadza, czuję ulgę, spokój, spadł ze mnie ogromny ciężar, poczułam to właśnie w tym momencie. Wiesz co? Mam do ciebie prośbę.

D: Wiem jaką, ale mów.

I: Dogadaj się z jego duszą, byłoby mi łatwiej jakby propozycja rozwodu wyszła od niego. Już to robisz, no nie?

D: Wspaniale mnie czujesz.

I: Jego dusza podniosła się wyżej, wróci na swoje miejsce, będzie szczęśliwa.

D: Jak myślisz, dlaczego on wyjechał do Potidaia?

I: Do pracy.

D: Co ci mówi?

I: Że jest smutny, że czuje się bardzo samotny, nie ma tam żadnego kolegi, nikogo z kim mógłby porozmawiać. Zaprowadził mnie na ten cypel pod latarnię morską, mówił, że przychodzi tam, siada na kamieniu i patrzy w morze, siedzi tak godzinami.

D: Jak myślisz, co on robi?

I: Odzyskuje kontakt z duszą?

D: Właśnie. Nieświadomie, ale go odzyskuje, wszystko co myśli i czuje, interpretuje jako własne przemyślenia i uczucia, nigdy nie będzie wiedział, że to od duszy, ale odnajdzie z nią kontakt.

I: Dziękuję, poczułam ulgę. Wiesz, nie mogłam dać sobie rady z tymi uczuciami, myślałam, że jak od niego odejdę, to go skrzywdzę.

D: Teraz, gdy wiesz, że go uszczęśliwisz, jak się czujesz?

I: Lepiej, o wiele lepiej. Ale powiedz mi, dlaczego mężczyzna, który nie chce kobiety, prosi ją o rękę?

D: Z tego samego powodu, z jakiego ty wyszłaś za niego za mąż nie chcąc go.

I: Wychowanie społeczne?

D: Dokładnie. Istniała tylko jedna droga życiowa przekazywana dzieciom przez rodziców, że jak dorosną, znajdą sobie partnera, pobiorą się i będą mieć własne dzieci. Czy ty chciałaś mieć dzieci?

I: Jeszcze nie teraz.

D: Opisz to dokładniej.

I: Tak, w każdej chwili mojego życia chciałam mieć dzieci, ale jeszcze nie teraz, odkładałam to na później, miałam ponad 30 lat i chciałam mieć dzieci jeszcze nie teraz.

D: A kiedy?

I: Nie wiem, ale teraz już nie chcę.

D: Co się stało przed ślubem z Miltosem?

I: On chciał mieć dziecko, a ja mu powiedziałam, że po ślubie, że za kilka miesięcy się pobierzemy.

D: Ile wtedy miałaś lat?

I: 36

D: Nie zastanowiło cię to, że w wieku 36 lat odkładasz macierzyństwo na później?

I: Teraz się nad tym zastanawiam. Powiedz mi, co się stało?

D: Zostałaś wybrana.

I: Do czego?

D: Do stworzenia szczęścia ze swoją bliźniaczą duszą, nie masz pojęcia, jakie siły wszechświata ściągają bliźniacze dusze gdy są razem, jaka jest ich potęga, jakie nieprzeciętne dusze wcielają się w ich potomstwo, to ludzie, którzy potrząsają światem. Sama odepchnęłaś swoje szczęście.

I: Nie umiałam tego zrozumieć.

D: Nieprzeciętnie ciężko jest się dobić do wcielenia, które nawet nie zdaje sobie sprawy z posiadania duszy. Dusza nasuwa, podpowiada, a wcielenie odpycha.

I: Powiedz mi, czy ty mnie używasz do swoich wyższych celów?

D: Tak, wszyscy jesteśmy używani, każdy z nas jest prowadzony, nawet ja, taki jest porządek wszechświata. Powiedz, co miałaś na myśli, zadając to pytanie?

I: Wszystko od początku było ukartowane, twoje wcielenie się w dziecko poczęte przez konkretnych rodziców, ciężkie dzieciństwo, złe wychowanie, kłody pod nogi, wszystko tylko po to, żebym w którymś momencie krzyknęła, że już dalej nie mogę i oddała się w ręce Boga? Ja jako wcielenie mam krótkie życie, ty nie chciałaś zakończyć swojej egzystencji teraz, chciałaś przejść na wyższy poziom, jesteś bardzo starą duszą, istniejesz od początku istnienia dusz, nie chciałaś zostać wykasowana, chciałaś użyć mnie, żeby iść dalej, nie jest tak?

D: Tak, dokładnie tak, ale mówisz o tym, jakby to było coś złego.

I: Ponieważ tak się czuję.

D: Zaraz ci wytłumaczę, pamiętasz jak powiedziałam ci, że ja i ty to jedność? O co się potem zapytałaś?

I: Przeczytałam artykuł Aleksandra, w którym napisał, że dusza nie jest nami, została nam dana w prezencie, żeby pomagać w rozwoju, powiedziałam ci, że te dwie rzeczy się kłócą.

D: A widzisz, odpowiedziałam ci wtedy, że trzeba zrozumieć dokładnie, kim jest dusza, kim jest wcielenie, a kim istota. Dusza to nie wcielenie, ale na istotę składa się dusza oraz jej wcielenie, wszystko co jest obdarzone życiem, posiada duszę i to są istoty, a rozwój nie jest wykorzystywaniem. Ja tak samo mogę ci powiedzieć, że mnie wykorzystujesz do polepszenia jakości swojego życia, prosisz o pomoc mnie i Boga, dostajesz ją. Czy Bóg ma się czuć wykorzystany w celu usunięcia bólu z twojego kolana?

I: Przepraszam, nigdy o tym tak nie myślałam.

D: Z drugiej strony, wcielenia są odcięte od siebie, nie wiedzą nic o swoich poprzednich żywotach, rozwój jaki ci proponuję, to pamięć poprzednich wcieleń, świadomość kontynuacji samej siebie. Wiem co czujesz, jeszcze chronisz ten kubraczek, twierdzisz, że on to ty, nie martw się, w którymś momencie nie będzie ci żal pozbyć się go, dokładnie tak samo, jak bez żadnego żalu wyrzucasz starą odzież z przepełnionej szafy. Zakorzeni się w tobie, że zabierzemy ze sobą to, co najważniejsze w tym wcieleniu – twoją świadomość, świadomość bycia sobą, istnienia tu i teraz i nie tylko to, połączymy także wszystkie ogniwa i istota, która z tego powstanie, będzie pamiętać wszystkie wcielenia swojej duszy.

I: Muszę to przetrawić, sypiesz na mnie informacje zupełnie inne od tych, które byłam przyzwyczajona absorbować. Powiedz mi, dlaczego akurat ja?

D: Oj, nie tylko ty, nie miej takiego wielkiego mniemania o sobie, to jest to co Aleksander nazywa oprogramowaniem, już wiele osób je dostało i dostanie jeszcze więcej. Jesteś jedną z wielu, po prostu każdy z was ma konkretną robotę do wykonania, ty tłumaczysz to na ludzki język. Innymi pokierują ich dusze i powiedzą im, co mają robić.

I: Nie rozumiem tego oprogramowania, na czy ono polega?

D: To bardzo proste. W Internecie istnieje dużo informacji, możesz znaleźć cokolwiek chcesz.

I: Nawet Boga.

D: Dokładnie. To też ja ci podpowiedziałam.

I: Tak, że skoro Bóg jest wszędzie, to w Internecie też.

D: Tak, ale żeby mieć dostęp do informacji zawartych w Internecie, musi istnieć oprogramowanie, tzw. wyszukiwarka. Informacje byłyby bezużyteczne, gdyby nie istniała wyszukiwarka umożliwiająca dostęp do nich.

I: Rozumiem, więc oprogramowanie, które dostajemy, umożliwia nam przejście na wyższy poziom, ale jak się go używa?

D: Tego właśnie musisz się nauczyć.

I: Nauczysz mnie?

D: Cały czas to robię.

I: Niby w jaki sposób?

D: A teraz na co naciskam?

I: Na rozluźnienie mięśni twarzy, zaczynasz od ust, czuję to, mam zaciśnięte usta. Czuję nawet, że mięśnie moich dziąseł są spięte, podniebienie, czuję także spięte policzki, nos, nawet gałki oczne i czoło, starałam się je rozluźnić, ale ty naciskasz, żebym zajęła się najpierw ustami, nie neguję tego, robię co mówisz, ale jaki to ma związek?

D: Jaka informacja wyskakuje ci ostatnio na smartphonie?

I: Że jest przepełniona pamięć i powinnam pousuwać zbędne aplikacje. Smartphon się zacina, kiedy chcę coś otworzyć, wtedy zdążę iść do ubikacji i wrócić, tak wolno chodzi.

D: To jest to samo, co usuwanie blokad, które uniemożliwiają przepływ boskiej energii. Jednak nie tylko one uniemożliwiły jej przepływ, uniemożliwiają to także spięcia, spięte mięśnie są zaciśnięte. Weź rurkę, zciśnij ją palcami, a potem postaraj się pociągnąć przez nią napój.

I: Rzeczywiście, nie da się.

D: Tak samo boska energia nie może przepłynąć przez spięte mięśnie. Jednak jest jeszcze jedna rzecz, której pozbyłaś się łatwo i bezwiednie, co się stało?

I: Schudłam 23 kg.

D: Nie zastanawiałaś się dlaczego?

I: Prosiłam Boga o zdrowie.

D: Nie tylko. Pierwszą rzeczą, jaką się zajęłyśmy było usuwanie skumulowanej energii, powiedziałam ci, że jesteś mistrzem od kumulacji, zarówno w sferze materialnej, jak i duchowej.

I: Oj tak, jak Aleksander pracował nad twoim powrotem, to wyniosłam na śmietnik tony starych, od lat nie używanych rzeczy. Tego się pozbyłam w sferze materialnej.

D: I nie tylko.

I: Więc czego jeszcze?

D: Tłuszcz zawarty w twoich tkankach, powodujący twoją otyłość to też materia, skumulowana i uniemożliwiająca przepływ boskiej energii. Przyjęłaś Boga w każdej komórce swojego ciała.

I: Więc Bóg się nie obraził, że go chciałam pomieścić w lodówce koło masła, lub w szafce koło ryżu i makaronu?

D: On i tak już tam jest. Bóg się nie obraża.

I: Jednak niezbyt czuję jeszcze tę boską energię.

D: Ponieważ masz jeszcze wiele blokad do usunięcia oraz mięśni do rozluźnienia, przed nami jeszcze cała twoja głowa do przepracowania.

I: I z tego powodu nie czuję przepływu boskiej energii?

D: Ściśnij rurkę tylko na samej jej górze i tak się nie napijesz.

I: Rozumiem. Wytłumacz mi jednak, wyszłam za mąż za Miltosa, a kochałam Arisa, jednak wtedy twierdziłam, że robię dobrze. Powiedz mi dokładnie, co się stało, jeszcze tu byłaś, jeszcze mi podszeptywałaś, wiem, że nie słuchałam, ale chcę zrozumieć.

D: Dobrze, ty będziesz opowiadała fakty, a ja je będę analizować z punktu widzenia duszy. Kiedy poznałaś Miltosa?

I: Latem 2008.

D: I ciągle go porównywałaś z Arisem, jego ruchy, gesty reakcje, zachowania.

I: Dokładnie, ciągle go porównywałam i Miltos wygrywał te porównania na każdym kroku, dlaczego?

D: Bo cię nie kochał.

I: Nie rozumiem.

D: Miltos był spokojny, rozluźniony, zachowywał się grzecznie, nie był natarczywy, nie denerwował się, czułaś się przy nim luźno i spokojnie i najważniejsze, nie kochałaś go.

I: Co mam przez to rozumieć, że mężczyzna, który się zachowuje jak dupek jest zakochany po uszy?

D: Dokładnie tak, od pierwszego wejrzenia, a zachowuje się jak dupek ponieważ nie ma kontaktu z duszą. Nie masz pojęcia co to znaczy być obdarzonym testosteronem i co ten hormon wyprawia w zakochanym facecie. Ja wiem, przebyłam wiele wcieleń w ciele mężczyzny. Aris też posiadał prastarą duszę.

I: Wy się kochacie.

D: Tak, ale nie myl pojęć, nie potrafisz zrozumieć, w jaki sposób kochają się dusze i to temat nie na dziś. Jak poznałaś Arisa?

I: Weszłam do jego sklepu.

D: Opisz swoje myśli, co myślałaś?

I: Weszłam do sklepu, poprosiłam o liście eukaliptusa, zauważyłam, że zawiesił na mnie wzrok, bardzo mi się to podobało, szukał biedny po omacku tych liści, a patrzył się na mnie, tak jakby się bał, że jak zabierze ode mnie wzrok, to wyparuję w ciągu sekundy. Mówiłam do niego na pan, a po krótkiej wymianie zdań, zaproponował mi, żebym mówiła do niego na ty, mam na imię Aris – powiedział.

D: A ty?

I: Odpowiedziałam mu, że mam na imię Izabela i podałam mu rękę.

D: Pozwoliłaś się dotknąć. Wiesz co zrobiłaś? Wywołałaś burzę testosteronu. Jednak dokładnie w tym momencie coś pomyślałaś, to jest ważne.

I: Tak, pomyślałam sobie: jestem ciekawa jakim kochankiem jest ten przystojny mężczyzna, który przede mną stoi.

D: A kiedy, wydaje ci się, on zainteresował się tobą seksualnie?

I: Też bardzo szybko.

D: Wiedz o tym, że on wypatrzył ciebie, kiedy jeszcze szłaś chodnikiem, gdy weszłaś do jego sklepu, to już siebie nie kontrolował.

I: Ja robiłam u niego zakupy, a on…

D: Tak, chciał cię zabrać na ten stryszek i rozebrać do naga. To robił, patrząc na ciebie.

I: Stąd ta jego późniejsza agresja?

D: To nie była agresja, to było jej powstrzymywanie. Też nie wyobrażasz sobie, co myśli mężczyzna, którym kieruje burza testosteronu.

I: Dlatego ledwo podałam mu rękę, zaczął się jąkać, zanim wykrztusił z siebie, że chce mi postawić kawę, wydawał różne dziwne dźwięki. Wreszcie zamówił tę nieszczęsną kawę.

D: A ty usiadłaś na przeciwko niego na tej ławie, którą miał w sklepie, założyłaś nogę na nogę, odkryłaś połowę uda i patrząc mu w oczy, zastanawiałaś się, dlaczego się tak dziwnie zachowuje.

I: Nie miałam racji?

D: Wiesz co zrobimy? Poprosimy mężczyzn, którzy przeczytają ten artykuł, żeby anonimowo wypowiedzieli się na forum szkoły aniołów, co czuje facet, zakochany od pierwszego wejrzenia. Nie masz pojęcia, ile siły wewnętrznej jest potrzebne, żeby się pohamować, dobrze że szybko sobie poszłaś.

I: Dlatego później zachowywał się tak tragicznie?

D: To było najlepsze, w porównaniu z zamiarami, jakie miał w stosunku do ciebie.

I: Nie strasz mnie.

D: Nie straszę, tylko tłumaczę niezrozumiałe. Byliście kochankami wiele razy, w wielu wcieleniach, dlatego chcieliście uprawiać seks ze sobą od pierwszej chwili. Brak kontaktu z duszą i wychowanie społeczne sprawiły to wszystko, wewnętrzne blokady nakazywały mu odczekać, najpierw postawić ci kawę, potem za kilka dni zaprosić do kina, za następnych kilka do restauracji, być grzecznym i nie narzucać się, on nie był w stanie tego dokonać. Miltos był, ponieważ byłaś mu obojętna, ty też z powodu braku kontaktu z duszą doszłaś do wniosku, że Aris to idiota, a Miltos to normalny mężczyzna. Sama będąc w towarzystwie Arisa od pierwszego dnia czułaś do niego pociąg seksualny, testosteron podnosi takie uczucia do potęgi wielokrotnej, zauważ jak jest skonstruowana przyroda.

I: Co masz na myśli?

D: Masz dwa psy, samce, czy one, kiedy napotkają jakąś sukę, nakazują swojemu instynktowi odczekać tydzień lub dwa, człowiek jest skonstruowany w ten sam sposób.

I: Chcesz mi powiedzieć, że powinniśmy uprawiać seks z każdym napotkanym na drodze?

D: Nie, ale wy ludzie, tak postępujecie, zmieniacie kochanków w poszukiwaniu szczęścia, a jak je znajdziecie to je odrzucacie. Zobacz co zrobiłaś, miłość nazwałaś idiotycznym zachowaniem, a obojętność miłością, wyszłaś za mąż za Miltosa, ponieważ byłaś mu obojętna, odrzuciłaś bliźniaczą duszę, a wymusiłaś na sobie uprawianie seksu z kimś tobie obojętnym, dlaczego? Ponieważ bliźniacza dusza zachowywała się dziwnie, nie mogąc się doczekać kontaktu z tobą. Wychowanie społeczne nakazało i tobie i jemu czekać na coś, co się już wydarzyło między wami wiele razy. Wyobraź sobie, czy jest w tym jakikolwiek sens, np. po dwóch latach związku i współżycia z kimś, nagle narzucić na siebie przymus odczekania kilku tygodni aż do następnego kontaktu? Jak się spotka bratnią, a jeszcze lepiej bliźniaczą duszę, to wystarczy ona jako partner seksualny na całe życie, nigdy ci się nie znudzi, my jesteśmy ze sobą setki tysięcy lat i nam się nie nudzi, a wy się boicie że znudzicie się sobą w ciągu 30 lat, ponieważ nie słuchacie duszy. Miłość od pierwszego wejrzenia nie jest miłością od pierwszego wejrzenia, to kontynuacja miłości z poprzednich wcieleń i wyrażenie się tej miłości, która już istnieje między duszami. Gdybyście to rozumieli, nie postępowalibyście tak, jak postępujecie i jeszcze jedno, najważniejsze…

I: Co takiego?

D: To mam na myśli mówiąc, że zabiorę ze sobą twoją świadomość, to jest pamięć poprzednich wcieleń. Już dużo pamiętacie z tych wcieleń, ale tego nie rozumiecie, potrzeba bycia z konkretnym człowiekiem, to pamięć poprzednich wcieleń, tę pamięć trzeba rozwijać, świadomość kontynuacji swojego istnienia, wtedy wyeliminuje się takie błędy. Tak, wiem, Aris zaczął robić się agresywny, niegrzeczny, upokarzać cię, ale tylko z tego powodu, że nie mógł dać sobie rady z odczekaniem narzuconym na niego społecznie, nie był w stanie.

I: Ja się bałam, czułam tą miłość, byłam zakochana, ale patrząc, jaki agresywny się robi, bałam się, że to będzie zły człowiek, z tych, którzy krzywdzą kobiety i wycofywałam się.

D: A twoje wycofywanie się powodowało u niego jeszcze więcej agresji.

I: Mówimy o mężczyznach, a w tytule mamy chłopiec.

D: Mężczyzna to jest duży chłopiec, poszukujący łona matki przez całe życie.

I: Co ty mówisz?

D: Jesteś kobietą, nawet nie posiadając dzieci, masz macierzyństwo w sobie, nie szukasz go. Każdego, zarówno mężczyznę, jak i kobietę, rodzi kobieta, w niej zachodzi proces powstawania nowego wcielenia, nosząc w sobie dziecko, nosi dwie dusze. Każdego noworodka, obojętnie czy jest to chłopiec czy dziewczynka tuli do siebie matka, przyciska do serca, karmi piersią, chyba zauważyłaś sentyment mężczyzn do kobiecych piersi. Zauważ jeszcze jedną rzecz, mężczyzna instynktownie wybiera sobie w życiu kobietę z piersiami podobnymi do piersi jego matki, jak matka miała duże, to kobieta jego życia też będzie takie miała, jak matka miała małe to jego ukochana też, takie budzą w nim sentyment, do takich jest przywiązany, takie go wykarmiły. Z kobietami jest inaczej, mężczyźni ich życia, nie muszą być podobni do ich ojców, ukochana kobieta w życiu mężczyzny jest podobna do jego matki, w ten sposób wcielają się nawet dusze, w ciała, które zostaną ukochane.

I: Tak teraz to widzę, matka mojego pierwszego męża Dimitrisa, matka Arisa i moja teściowa dokładnie, mają małe piersi i tyją w brzuch. Dziwna sprawa teraz się zorientowałam, tu jest południe, kobiety południa mają zupełnie inny typ urody, mają szerokie biodra, wypięte pośladki i tyją w tyłek do gigantycznych rozmiarów, w 90% tak wyglądają, a te 3 kobiety miały wąskie biodra i tyły w brzuch, nawet miały okrągłą twarz tak jak ja, zaskoczyłaś mnie, na czym to polega?

D: Na żeńskim chromosomie zawartym w genach męskich, tak mężczyzna czuje w ten sposób, na samym początku swego istnienia był w kobiecie, gdy go od niej odcięto pozostała mu tęsknota ponownego bycia w niej, właśnie na tej zasadzie zostały zbudowane organy płciowe nie na innej.

I: Nie mogłam tego wiedzieć, ja się po prostu bałam agresji, którą widziałam. Skąd miałam wiedzieć, że kiedy dostanie to, czego chce, to zrobi się potulny jak baranek?

D: W stosunku do ciebie. A lew zdobywając dobra materialne dla swojej ukochanej.

I: Więc dlatego Miltosa nie interesowało nawet czy mam co jeść? Ja oszczędzałam coraz bardziej, żeby w domu było jak najwięcej, a Miltos to interpretował w ten sposób, ze będzie mógł więcej wydawać w knajpach. Ograniczyłam swoje wydatki do minimum, a w domu i tak nie było więcej.

D: Lecz gdy wychodziłaś za niego za mąż, wydawało ci się, że robisz dobrze, Aris zachowywał się źle, a Miltos grzecznie.

I: Powiedz mi, dlaczego Miltos się ze mną ożenił, skoro mnie nie chciał?

D: Też z powodu wychowania społecznego, nie wypadało mu cofnąć danego ci słowa. Zaraz zrozumiesz, co czuje chłopiec wychowywany na mężczyznę.

30.05.2015

I: Co takiego?

D: Ciągły przymus wygrywania. Ostatnio są wychowywane tak nawet dziewczynki.

I: Zaczynam rozumieć o czym mówisz.

D: Tak, reakcje męskie widać bardzo dobrze teraz, w tym kryzysie.

I: To znaczy?

D: Kiedy jakaś firma redukuje liczbę pracowników do połowy, to każdy mężczyzna czuje wewnętrzny obowiązek załatwienia sprawy tak, żeby to on został w pracy, a ktoś inny został zwolniony, jeśli padnie na niego, poczucie porażki jest ogromne i wywołuje agresję.

I: No dobrze, ale jak to się ma do związków?

D: Mężczyzna także ma poczucie obowiązku wyłowienia ze społeczeństwa kobiety dla siebie.

I: To znaczy?

D: Zwróć uwagę na budowanie zdań: dziewczynce mówi się: jak dorośniesz, to wyjdziesz za mąż, a chłopcu: jak dorośniesz, to znajdziesz sobie żonę. Informacja w ten sposób przekazywana, wytwarza w kobiecie uczucie oczekiwania aż mąż się znajdzie, a w mężczyźnie mobilizację do działania, żeby tę żonę znaleźć, a to potem wywołuje strach, strach przed odrzuceniem. Odrzuciłaś Arisa w najgorszy możliwy sposób, najpierw pozwoliłaś się pocałować.

I: Po pierwsze, ja go nie odrzuciłam, a po drugie, on był bardzo pijany i nie byłam pewna, że on jest w pełni świadomy tego, co robi.

D: Po pierwsze, uczucia nigdy nie są kierowane świadomością, wypływają z instynktu, a po drugie, on wypił, żeby sobie dodać odwagi, odblokować się, dać sobie radę ze strachem przed odrzuceniem.

I: Ja go nie odrzuciłam, powiedziałam mu tylko, że następnym razem, kiedy mnie pocałuje, to ma być trzeźwy.

D: No i jakiej reakcji oczekiwałaś?

I: Że pójdzie do domu, przejrzy się w lustrze i zastanowi nad tym, jak wygląda, a potem podejmie decyzję doprowadzenia siebie do jakiegoś porządku.

D: Jak się poczułaś, kiedy cię pocałował?

I: Już przecież mówiłam, że pierwszy raz w życiu mężczyzna pocałował mnie do orgazmu, nie miałam pojęcia, że to jest możliwe, dla mnie orgazm był czymś, o co trzeba się wystarać. Odkleiłam go od siebie w ostatniej chwili, żeby zapobiec temu przeżyciu w miejscu publicznym.

D: Wydaje ci się, że to uczucie było jednostronne?

I: Teraz obiektywnie nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, ale najprawdopodobniej nie, ja dla niego też byłam bliźniaczą duszą, w mocnym związku karmicznym.

D: Widzisz, bliźniacza dusza, siedząca w ciele kierowanym testosteronem, pijanym, on całując cię wiedział, że już jesteś jego, a potem twoją reakcją dostał dosłownie w pysk.

I: Dlatego ciągle się spotykacie?

D: Znamy się od milionów lat.

I: Więc miłość mojego życia przepadła?

D: Tego nie powiedziałam, dusze nie są po dwie między sobą, one nie mają płci i nie uprawiają seksu w ludzki sposób, nie bez powodu chcę żebyś pojechała do Polski.

I: Wy się wcielacie na tej ziemi, bliźniacze dusze między sobą, rozsiane po kontynentach, a ja mam jeździć po tym świecie jak wariat i szukać faceta mojego życia?

D: Chcesz być jeszcze raz pocałowana do orgazmu?

I: Pewnie, że chcę.

D: To zaufaj mi, pozwól się sobą pokierować, a już nigdy nie będziesz musiała gnać za kimś po świecie.

I: Mam wyrzuty sumienia, że potraktowałam w ten sposób bliźniaczą duszę.

D: Już ci mówiłam, że wyrzuty sumienia to też blokada, a dusza doświadczyła, nie wszystkie doświadczenia, które wydają się złe, są złe.

I: A jakie dobro z tego wynika?

D: Aris jako wcielenie nigdy by nie rozwinął świadomego kontaktu z duszą. Już ci mówiłam, że z naszego źródła wiele dusz chce przejść na następny poziom, jego dusza w następnym wcieleniu ma na to ogromną szansę.

I: Dziękuję, ulżyło mi.

31.05.2015

D: Opisz co ci się przydarzyło, napisz ten dialog.

I: Tyle schudłam, a oponka na żołądku została, dlaczego?

D: Ponieważ masz zablokowaną czakrę splotu słonecznego, tak to się przejawia, odblokuj tę czakrę, a oponka zniknie.

I: Szukam w internecie jak odblokować czakry, znajduję pewną stronę, jest tam test na czakry, robię go, a wyniki są następujące:

Podstawy – zamknięta

Sakralna – mocna

Splotu słonecznego – słaba

Serca – mocna

Gardła – mocna

Trzeciego oka – mocna

Korony – słaba

Pomimo faktu, że rozmowa z duszą zaczęła się od oponki na żołądku i czakry splotu słonecznego, dusza nakazuje mi odblokować najpierw czakrę podstawy, szukam więc jak to zrobić, znajduję informację i czytam. Kładę się i staram się dostosować do wskazówek, wizualizuję czerwoną kulę w miejscu czakry podstawy, aż tu nagle, bez mojego udziału, wizualizuje mi się u podstawy otwarty, czerwoniutki kwiat gerbera rozwinięty w dół, jest żywiuteńki i świeży. Przez ten kwiat zaczynam chłonąć energię, nagle czuję, że na żołądku wyrasta mi identyczny ale żółto-złoty kwiat gerbera, a na czubku głowy rozkwita fioletowy irys, czuję przepływ energii przez moje ciało, jest wchłaniana przez czerwony kwiat gerbera u podstawy, przechodzi prze żółto-złoty kwiat gerbera na żołądku i wychodzi przez rozwinięty na górze, przepiękny fioletowy kwiat irysa, na czubku głowy. Czuję, jakby wiał przeze mnie wiatr, inne czakry w tym nie uczestniczą, tylko te trzy. Obrazy te zwizualizowały mi się same, bez żadnego mojego udziału, zasnęłam, obudziłam się po pierwszej w nocy, byłam spokojna i szczęśliwa, wypoczęta i rozluźniona, zastanawiałam się tylko, czy wizje, które miałam, będą pomocne w otwarciu czakr.

D: Dlaczego wątpisz?

I: Ponieważ to, co ujrzałam, nie zgadzało się ze wskazówkami podanymi na stronie.

D: Ale ty masz mnie.

I: Chcesz mi powiedzieć, że wskazówki są podane nieprawidłowo?

D: Oj nie, one są podane jak najbardziej prawidłowo, ale są jak odzież firmowa, szyta masowo. Istnieją wspaniałe firmy, szyjące nieprzeciętną odzież, lecz najlepiej pasująca odzież to ta, szyta na miarę. Ty jeszcze wątpisz i to cię blokuje, za każdym razem, kiedy dostaniesz coś nowego od duszy, to przede wszystkim wątpisz.

I: A ty się śpieszysz, ładujesz we mnie tyle informacji, że nie daję rady, nie nadążam tego przyjąć, przetrawić, zaadaptować ich, czasami czuję się taka pełna, że chcę pęknąć, a ty ładujesz dalej, gdzie chcesz zdążyć?

D: Na rok 2016, musisz być przygotowana.

I: Wiesz, że w tym momencie czuję się źle, bardzo źle, a ty pakujesz we mnie.

D: Dlaczego czujesz się źle? Przyznaj się do tego.

I: Martwię się znowu, bardzo się martwię postępowaniem Miltosa, on znowu żyje ponad stan, bierze zaliczki od szefa, wydaje te pieniądze w mig, już jesteśmy do tyłu trzy czynsze, a gdzie rachunki, a przeżyć, jedzenie, detergenty i wszystko inne, co jest potrzebne w domu, ja znowu histerii dostaję, dlaczego mi nie pozwoliłaś przyjąć tej pracy na wyspie?

D: Bo to nie rozwiązuje twojego problemu. Co się działo, kiedy jeszcze pracowałaś jako masażystka i miałaś swoje pieniądze?

I: Ja finansowałam wszystko i robiłam wszystko, a Miltos tracił swoje pieniądze w ciągu jednego wieczoru, dostawał tygodniówkę w sobotę, a w niedzielę rano nie miał ani grosza. Kiedy moja praca się skończyła, to zaczęliśmy popadać w długi, potem sprzedałam budynek gospodarczy, spłaciłam długi, sfinansowałam przeprowadzkę do tańszego mieszkania, wyszliśmy powoli na prostą. W końcu moje pieniądze się skończyły, znowu zaczęliśmy wpadać w długi, pieniędzy nie starczało, im więcej oszczędzałam, tym więcej on wydawał, potem sprzedał swoją nieruchomość, spłacił długi, teraz pieniądze się skończyły i znowu wpadamy w długi.

D: Rozumiesz dlaczego ta praca nie rozwiązywała twojego problemu?

I: Nie.

D: Napiszmy scenariusz, jaka to była praca? I za ile?

I: W hotelu na wyspie, za 800 € na miesiąc, z zakwaterowaniem i wyżywieniem.

D: A psy?

I: Trzeba by było oddać do hotelu, ale to odpada, hotel jest za drogi, 10 € za psa dziennie, to wychodzi 600 na miesiąc, trzeba by było oddać je do ochronki dla bezdomnych psów, lub znaleźć jakąś osobę prywatną, która by wzięła za połowę, 300 €. Wtedy zostałoby mi 500 € z mojej pensji.

D: I co? Macie wspólnotę majątkową, czy ty twierdzisz, że Miltos przez cały czas twojej nieobecności zapłaciłby chociaż jeden rachunek, nie byłoby ciebie przez 4 miesiące od czerwca do września, przywiozłabyś 2000 €, same zaległe czynsze urosłyby do 1400 €, opłaty na wspólnotę 200 €, za prąd macie teraz zapłacić 150 €, do września nawet w zamkniętym mieszkaniu same abonamenty urosłyby do 300, woda, telefon, internet.

I: Rzeczywiście nie starczyłoby tych pieniędzy.

D: Miltos po wielokroć udowodnił, że nie zrezygnuje ze swojego stylu życia, co ci pozwala wierzyć, że zrezygnowałby teraz?

I: Ależ ja nie wierzę, żeby zrezygnował.

D: Lecz rozwiązania, których szukasz dają wynik tylko przedłużenie patologicznej sytuacji, a nie rozwiązanie jej. Jaką wizję miałaś ostatnio?

I: Prosiłam Boga o pomoc, a pokazał mi się Feniks.

D: Opisz mit o Feniksie.

I: Feniks to ptak ognisty z mitologii greckiej, pod koniec swojego życia buduje gniazdo z gałęzi drzewa cynamonowego, siada w tym gnieździe i ono samo się zapala, płonie i ptak i gniazdo, a z popiołu odradza się na nowo.

D: Rozumiesz, że wszystko to, co jest, musi runąć? Ja to przeprowadzam w najszybszym możliwym tempie, ty zakładasz mi lejce i mówisz prr… Nie rób tego, zaufaj mi.

I: Ta dziewczyna, która proponowała mi pracę na pewno się obraziła.

D: Nie martw się tym, masz mnie i Boga po swojej stronie, choćby cały świat się na ciebie obraził, ja cię wyciągnę na prostą. Zawsze tak jest, kiedy ktoś jest w trudnej sytuacji, znajduje się setki osób, które proponują ciężką pracę za małe pieniądze, która nie rozwiązuje problemu, tylko absorbuje cenny czas i zamyka w kółku tego problemu. Nie podpieraj muru plecami, pozwól mu się zawalić, niech on się wali, a ty otwieraj czakrę podstawy i wszystkie inne czakry, nie pożałujesz, jestem przy tobie, tylko przyśpieszam, żeby się to wszystko sypnęło.

I: Rozumiem, ale to mnie przeraża.

D: Opisz tę historię, którą czytałaś.

I: Tak. Nie pamiętam, jak się nazywa mężczyzna, swego czasu był zwykłym człowiekiem kariery, miał rodzinę, dom dwa samochody i wszystko układało się dobrze, jego żona była pielęgniarką. Jego teściowa zachorowała na raka, żona jako pielęgniarka, opiekowała się matką, tamta zmarła, żona popadła w depresję i zaczęła się leczyć w jakiejś klinice, rachunki za jej leczenie były tak wysokie, że popadli w długi. Gdy żona zrozumiała, co się stało, popełniła samobójstwo, jego zwolnili z pracy, ponieważ nie chcieli mieć pracownika, którego żona popełniła samobójstwo. Banki za długi zabrały jego cały majątek, został bez niczego.

D: Co z nim teraz?

I: Leczy ludzi energią boską, wyleczył wielu z ciężkich chorób, jest inny, uduchowiony, a przede wszystkim szczęśliwy.

D: Widzisz podobieństwo? Nie ma innej drogi, każdy kto chce prawdziwego i pełnego kontaktu z Bogiem musi przejść przez cykl Feniksowy, to jedyna brama otwarta w tę stronę, nie ma innej. Nie hamuj mnie, pozwól sobie pomóc.

I: Dobrze, ale nie mogę zrozumieć, nie mogę tego zrozumieć, dlaczego Miltos wybrał taki styl życia, tego, co on robi nie ma w regułach społecznych.

D: Otóż to, nie wszyscy pasują do reguł społecznych, jak komuś one nie odpowiadają, to toczy się w nim ciągła walka między pragnieniami, a wychowaniem. Wychowanie jest tak silnie wtłoczone w ludzi, że do złudzenia jest mylone z własnymi pragnieniami i wtedy człowiek w nieskończoność huśta się na huśtawce między tym czego chce, a co musi. Powiem ci dokładniej, jak jest wychowywany chłopiec, każdy chłopiec. Przede wszystkim za wcześnie jest odstawiany od głaskania i przytulania. Mężczyzna musi być twardy, ponieważ to on będzie w przyszłości walczył o dobro rodziny, więc nie może się tulić, w dodatku do kogo? Do kobiety? Do własnej matki? Jak często bracia dokuczają siostrom? Dlaczego to robią? Z zazdrości. Płacząca dziewczynka jest tulona przez mamę i uspokajana, a płaczący chłopiec jest stawiany w odległości dwóch metrów i tłumaczy mu się, że mężczyźnie nie wypada tak się mazać, ale ten mężczyzna ma dopiero 5 lat, uderzył się w kolano i go boli, potrzebuje, żeby ktoś ukoił jego ból, a najważniejsza osoba jego życia – mama, stawia go na odległość, nie tuli, nie głaszcze i to zachowanie popiera ojciec, który twierdzi, że mama robi dobrze. Kiedy mama przytula synka, to ojciec krzyczy, że wychowa go na maminsynka i koło się zamyka. Chłopiec rosnąc, blokuje swoje uczucia, szczególnie to najpiękniejsze – miłość do kobiety, uważa, że okazywanie takiej miłości to słabość, a on przecież musi być silny. Masz dwa psy, oba samce, śpią razem, przytulone do siebie, czy one się tego wstydzą? Nie. Teraz Diego został ugryziony przez innego psa, ma ranę na karku, Wiktor mu ciągle liże tę ranę, przytula się do niego, czuje chorobę innego członka stada i wspiera go w tej chorobie, czy on się tego wstydzi? Nie. A co było, gdy cię bolało kolano, dla nich jesteś członkiem stada, kładłaś się na kanapie, Diego, kład się przy twojej nodze po twojej lewej stronie, a Wiktor między nogami i obaj, jeden przez drugiego, kładli pyski na twoim bolącym kolanie, tulili do siebie chorego członka stada. Czy czuli jakikolwiek wstyd z powodu swojego zachowania? Nie. Dlaczego ludzki samiec ma takie blokady, dlaczego stawia się go niżej niż psa, dlaczego psa się głaszcze, a chłopca nie, nie zrobił niczego tak okrutnego, żeby sobie zasłużyć na takie traktowanie. Matko każdego chłopca, wychowujesz kandydata na męża dla kobiety takiej samej jak ty, zastanów się, co robisz. Nie wychowujesz żołnierza, który powinien być twardy.

Żaden mężczyzna nie chce być żołnierzem, każdy chce być kochankiem, nie da się zablokować w stu procentach tego, co Bóg dał. Mężczyzna, który wyszedł z macicy idzie drogą powrotną, szuka drogi do tego spokojnego i bezpiecznego miejsca, które go wydało na świat, nikt go nie nauczył jak to robić, robi to po omacku, metodą prób i błędów. W pewnym momencie jego ziemskiej egzystencji staje na drodze bliźniacza dusza, wcielona w kobietę podobną do jego matki. Darem Boga wytwarza się w nim pragnienie połączenia z tym łonem, a wychowanie nakazuje mu być twardym, dochodzi do tego burza testosteronu, wspaniały koktajl do wywołania agresji. Dopiero po odrzuceniu staje się żołnierzem, żaden zdrowy mężczyzna nie woli wojny od seksu. Nikt nie chce się karmić obrazami śmierci, porozrywanych ciał, leżących na ziemi luźno ludzkich kończyn w kałużach krwi, patrzeniem na umierającego przyjaciela. Jeżeli ktokolwiek twierdzi, że mężczyzna woli patrzeć na wojnę, niż na nagą kobietę leżącą w pościeli, to jest głupi. Jeżeli ktokolwiek twierdzi, że mężczyzna woli być bity przez innego mężczyznę, niż głaskany i przytulany przez kobietę, to też jest głupi. Jeżeli mężczyzna nie chce być głaskany, to znaczy, że nauczono go nie chcieć być głaskanym, niech rozwiąże ten wewnętrzny konflikt, a sam zobaczy, co wybierze. Jeszcze raz prowokuję wszystkich panów, którzy przeczytają ten tekst, niech się wypowiedzą anonimowo na ten temat na forum szkoły aniołów. Spójrz na Wiktora i Diega, jak się zachowują, obu ich, gdy byli szczeniętami, głaskałaś i przytulałaś, dalej to robisz. Szczenięta są śliczne, fajnie było mieć w domu malutkiego pieska, ale oni dorośli, to są dwa dorosłe samce, ze wszystkimi cechami charakteryzującymi samca. Wiktor to mały pies, jak gdzieś psy się gryzą, to on ucieka, ale Diego jest duży, prawie jak wilczur, uczestniczy w psich wojnach, często ma rany, jest pogryziony, sama się śmiejesz, że ten pies nie doczeka późnej starości, obrał sobie rolę obrońcy swego stada. Fakt, że był pieszczony i głaskany, nie wykorzenił z niego waleczności, a pieszczeniem zbiera w sobie siły.

I: Popłakałam się, nigdy w ten sposób nie myślałam, nigdy nie zastanawiałam się, czy w mężczyźnie istnieje cierpienie.

D: Dużo cierpienia. Kiedy bardzo cierpiałaś?

I: Kiedy uciekłaś. Rozumiem o co ci chodzi, naprowadziłaś mnie na to, słyszałam to wiele razy, nawet moja mama to mówiła, że chłopy są bezduszni.

D: Tak, w kontekście w jakim to mówiła, było to bardo brzydkie, ale miała rację. Dusza mieszka w czakrze serca, brak miłości tę czakrę zamyka, dusza nie chce tam mieszkać i ucieka. Prawdą jest, że na brak duszy, w większości przypadków, cierpią mężczyźni, mniej jest kobiet bez duszy. Kobiety jednak nie zdają sobie sprawy z jednej rzeczy, że to one wyrządziły mężczyznom tę krzywdę, nie jako żony, ale jako matki, nie ucząc synów miłości. Niech o tym pomyśli każda krzywdzona kobieta. A może jej mąż nie ma duszy, już od dawna, od dziecka? Cierpienie duszy znajdującej się daleko od swojego wcielenia jest ogromne, ona nie może z nim wytrzymać, unieść go sama, więc dzieli się nim ze swoim wcieleniem, żeby sobie ulżyć i stąd tyle zła.

I: Przepraszam, nie zdawałam sobie sprawy, że moim postępowaniem wyrządzam krzywdę. Niestety, muszę się przyznać, że sama też traktowałam psa lepiej niż mężczyznę, w dodatku mężczyznę, który mnie bardzo kochał.

D: Nie martw się, wyliżemy te rany.

I: Od psa też można się czegoś nauczyć, a już się zastanawiałam po co nam ta wstawka na temat czakr, która była nie na temat.

D: Nic nie dzieje się bez powodu i nic, co ci mówię, nie jest nie na temat.

I: Dziękuję ci.

D: Ja ci dziękuję.

I: Za co?

D: Że pozwalasz sobą kierować.

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Zapraszamy do kontaktu z nami

Wysyłanie

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?