Przekodowanie 30.09.2015

D: Nie układaj scenariuszy, nie uda ci się przewidzieć, jak to wszystko dokładnie się stanie.

I: Wepchnij mnie w to na siłę, bo ja nie potrafię w to wejść z własnej woli, przerasta mnie to, kompletnie mnie przerasta.

D: Spokojnie, usiądź i pomyśl, jakie absurdalne rzeczy sobie wyobrażasz, wierzysz lub nie wybiórczo, w to, co ci się opłaca wierzyć, to wierzysz, a tam, gdzie ci się nie opłaca, to nie wierzysz, rozumiesz co robisz? Opisz tok własnych myśli, a sama to zobaczysz.

I: A może to wszystko mi się tylko wydaje, może to tylko moja wyobraźnia, może dusza nie istnieje, Bóg nie istnieje, lub wcale nie są przy mnie, albo robią w tym momencie coś innego, albo wcale ich nie ma, i co stawię czoła tym wilkom i okaże się, że jestem zupełnie sama bez żadnego wsparcia, i że muszę sama sobie dać z tym radę. Nie, ja jestem na to za mała, nie idę na to, niech się dzieje co chce, przecież za każdym razem jak robię krok do przodu, to ogarnia mnie tragiczny strach, a jak robię krok w tył, to czuję ulgę. Nie idę na to, nie mam pojęcia czy istniejesz, czy nie, ale jeżeli tak, to musisz czuć jak ja bardzo się boję.

D: Przeczytaj co napisałaś: ja nie istnieję, Bóg nie istnieje, a teleportujące się wilki istnieją, ja i Bóg nie chronimy cię w imię dobra, a wilki zrobią ci krzywdę. Jeżeli coś istnieje to wszystko, a jeżeli nie istnieje, to nie istnieje, wybieraj w jaki sposób wierzysz.

I: Ale żeście sobie żołnierza wybrali.

D: Też się nad tym zastanawiam, zostaniesz nim, czy chcesz czy nie. Ja tu nie wracam w następnym wcieleniu i będzie tak, jak ja chcę, a nie tak, jak ty chcesz.

I: To mnie nie proś i nie tłumacz mi, jak pastuch krowie, tylko wepchnij mnie w to na siłę.

D: Jak chcesz być krową, to będziesz krową. Tego, co teraz wymyśliłaś, ja nie zdołałabym wymyślić, to produkt ego. Nie mogłam zrozumieć, na czym polega problem, ale jeśli metoda, którą proponujesz doda ci odwagi, to dlaczego nie.

I: Czujesz moją ulgę?

D: Oj tak, ale uwierz mi, to jest kompletnie nie tak. Napisz jednak, na czym polega problem.

I: Ty mnie ćwiczyłaś wieczorem, kiedy mnie kładłaś spać, a ja leżałam w łóżku sztywna jak kłoda i bałam się zgasić światło.

D: Teraz rozumiem dlaczego. Masz zakodowane, że morderstwa się popełnia w ciemności i bez świadków i tego się bałaś, a jak mi zaproponowałaś, że zrobimy to w dzień i usiądziesz na krześle na balkonie, to od razu poczułam twoją ulgę. Jednak jesteś jeszcze bardzo głęboko swoim ego, ale nie martw się, zrobimy to tak, żebyś czuła się komfortowo. Czy ty sobie myślałaś, że wilki lub ktokolwiek inny, zmaterializują swoje ciała w materię, identyczną jak ta, która cię otacza i po prostu zaczną cię mordować? To działa zupełnie inaczej. Jakby miało ci się coś stać, to byś wpadła pod samochód, wypadła przez balkon, utopiła w wannie lub udusiła kromką chleba, a biały dzień i obecność ludzi w niczym by nie przeszkodziły. Tę blokadę najpierw musisz wyeliminować. Nie ma znaczenia gdzie jesteś i co robisz, uwierz, masz naprawdę Boga za swoimi plecami i w dzień i w nocy, i wśród ludzi i sama. Tyle już miałam wcieleń, a ludzkie ego jest dla mnie jeszcze ciągle znakiem zapytania. Chcesz na balkonie, żeby słońce świeciło ci w twarz, a inni ludzie będą się patrzeć z okien? Nie ma problemu, ale uwierz, oni nie stanowią twojej ochrony tylko Bóg, ja i twoi opiekunowie duchowi. Opornie ci idzie, ale połowę winy leży po mojej stronie. Myślałam, że ego masz już prawie wyeliminowane, a ono jeszcze tak bardzo tobą kieruje. Odpocznij kilka godzin, potem znowu wrócimy do roboty, jeszcze za dnia.

————–

I: I co ty na to?

D: Ale napisz co się stało.

I: Wyszłam z domu, padał deszcz, jeszcze pada, szłam pod parasolem i pracowałam z duszą, pozbywałam się strachu.

D: Nie miałam pojęcia, że wśród ludzi będziesz się czuć tak komfortowo, kompletnie pozbawiona strachu. Masz tak głęboko zakodowane tak błędne przekonania, nie masz pojęcia, jacy ci wszyscy ludzie są słabi, jacy bezbronni w porównaniu z siłami wszechświata, a tobie samo bycie w tłumie dodało tyle odwagi. Wiesz co, możemy na razie pracować, chodząc po ulicach, ale prawda musi być zaakceptowana przez ciebie. Trzeba cię przekodować, że tak naprawdę bezpieczna jesteś tylko pod boską opieką, a nie w tłumie ludzi. Masz zakodowane, że dzień i tłum to bezpieczeństwo, a noc i samotność to niebezpieczeństwo.

I: Tak, w ten sposób tłumaczy się ludziom od dziecka, że nie wolno samemu chodzić po nocach, ponieważ ktoś może cię napaść, skrzywdzić, okraść, zabić. Boże, jaki to głęboki kod i jaki niewygodny w naszym przypadku.

D: Nie masz pojęcia ilu ludziom stała się krzywda w środku dnia i w tłumie. Pamiętaj, jesteś bezpieczna dlatego, że jesteś pod boską opieką, a nie dlatego, że jest dzień i jesteś wśród ludzi.

I: Dlaczego mimo wszystko się boję?

D: Ponieważ problem został dopiero rozpoznany, a nie rozwiązany. Rozwiążemy go w tłumie, a wieczorem zobaczymy, co nam się udało osiągnąć.

———

D: Wiesz co jest twoim największym ograniczeniem?

I: Co?

D: Twoja wyobraźnia, wyobrażasz sobie umysłem, a umysł ludzki jest ograniczony, nieprzeciętnie ograniczony. Mówiąc szczerze, umysł ludzki nie jest w stanie kompletnie nic sobie wyobrazić, więc się nie staraj się sobie wyobrażać czegokolwiek.

I: Więc co ja niby robię?

D: Wizualizujesz.

I: A jest w tym jakaś różnica?

D: Ogromna. Kazałam ci prosić Boga o podpięcie się do boskiego źródła obfitości, poprosiłaś go, bardzo szczerze, a potem od razu ograniczyłaś boską pomoc swoim ograniczonym umysłem.Prosiłaś stać się niezależna finansowo i staniesz się, jak nie każesz Bogu trafiać w siebie przez słomkę do napojów, już to przerabiałyśmy.

I: Wiem, pamiętam.

D: Ale nadal popełniasz ten sam błąd, starasz się przełożyć to sobie na ludzką rzeczywistość, wyobrazić sobie, co się stanie w praktyce. Od razu odrzuciłaś możliwość, że pieniądze będą ci spadać z nieba prosto do kieszeni.

I: A istnieje taka możliwość?

D: Nie nie istnieje.

I: Więc dobrze zrobiłam, że ją odrzuciłam.

D: Bardzo dobrze. Przestudiowałaś jeszcze kilka innych możliwości i doszłaś do wniosku, że wygrasz w lotto, uczepiłaś się tej myśli, a to słomka i to bardzo cienka słomka. Nie wygrasz w lotto, ani w żadną inną loterię, nie ma tego w boskim planie dla ciebie, porzuć tę myśl i otwórz się na Boga. To, co robisz, to wizualizacja, a Bóg się z tego śmieje. Kiedy ma w planie dla ciebie coś innego, to nie dostaniesz tego, czego ty chcesz, przestań nad tym medytować. Ćwiczyłaś kiedyś wizualizację na warsztatach, na które chodziłaś. Pieniądze z wizualizacji mają tylko jej nauczyciele, każą słono sobie płacić za to, że ci powiedzą, żebyś sobie wyobraziła lepszą pracę, większy dom, szczęśliwszą rodzinę, wszystko to, czego byś chciała. Mamy następny problem do rozwiązania, musimy wykorzenić z ciebie nawyk wizualizacji, bo on cię zamyka na Boga, a ty masz się na niego otworzyć. Przestań wizualizować i otwórz się na Boga. Co ci przyniosła wizualizacja, oprócz straconych na nią pieniędzy? Czy kiedykolwiek dostałaś cokolwiek, co wizualizowałaś? Masz dom? Masz dzieci? Masz dobrego i kochającego męża? Niczego z tych rzeczy nie masz. To było dawno, ale ja nie zapominam, uczyłaś się tego ponad 20 lat temu i zakorzeniłaś w sobie ten nawyk. To jest zły nawyk i pozbądź się go, nie jesteś w stanie przewidzieć, co ma dla ciebie Bóg.

——–

D: Gdzie byłaś?

I: Zjechałam do centrum, spacerowałam i oglądałam wystawy.

D: I ćwiczyłaś.

I: Ty to jesteś podstępna, miałyśmy ćwiczyć pozbywanie się strachu przed ciemnością i samotnością, a ty kazałaś mi inaczej patrzeć się na ludzi. Robiłyśmy zupełnie co innego, niż było umówione.

D: Nie, robiłyśmy dokładnie to, co było umówione, uczyłam cię postrzegać ludzi prawidłowo, takimi, jakimi są. Czy ty naprawdę twierdzisz, że jakby ktoś zaczął cię mordować na środku ulicy w biały dzień, to ludzie by ci pomogli? W centrum czułaś się komfortowo, przeżyłaś tam 22 lata swojego życia, a tu na Tumpie tylko 5, znane ci ulice, znane ci budynki, znane ci sklepy i tłum, który ręczę ci, że zniknąłby w ciągu ułamka sekundy, jakby ktoś zaczął cię mordować. Ludzie, ludzie, ludzie, każdy inny, każdy zajęty swoimi sprawami, każdy ze swoimi myślami. Z bezpiecznej odległości ktoś zadzwoniłby po policję i po karetkę, ale byłoby już za późno. Tylko Bóg, poprzez Duszę, może ci powiedzieć: nie skręcaj w tę uliczkę, ponieważ tam stoi złodziej, który wyrywa torebki, a jak nie puścisz, to wbije ci nóż między żebra.

I: Czy coś takiego miało się przydarzyć?

D: Nie, to tylko przykład, abyś mogła zrozumieć, z kim tak na prawdę jesteś bezpieczna. Do wykonania boskiego planu musisz być nieustraszona, nie możesz reagować strachem na kompletnie nic. Czy wiesz jak trafiłaś na terytorium wilków?

I: Nie.

D: Pamiętasz, jak chciałaś zapoznać się ze swoimi opiekunami i przewodnikami duchowymi, zobaczyć ich?

I: Tak, ty się zgodziłaś, ja ci mówiłam, że czuję się w tym wszystkim bardzo samotna i jakbym mogła was ujrzeć to byłoby mi raźniej.

D: Dostałaś ćwiczenie, w jaki sposób zapoznać się ze swoimi przewodnikami i opiekunami duchowymi, i mimo tego, że było w nim, że przyciągasz do siebie tylko istoty o bardzo wysokich wibracjach, przepełnione miłością i dobrocią, które zawsze cię wspierają i chronią, na ułamek sekundy przestraszyłaś się tego, co zobaczysz. Wtedy zmieniły się twoje energie i to wystarczyło, żebyś zboczyła z drogi i zaszła nie tam, gdzie chciałaś. Nie martw się, jesteś tak porządnie chroniona, że nic złego ci się nie przydarzy. Kochamy cię i chronimy, i dokopiemy się do każdej blokady, która uniemożliwia ci pozbycia się strachu. A to, co odczuwasz, to strach przed nieznanym, dlatego wizualizujesz, ponieważ bronisz się przed tym, czego nie znasz. Tak naprawdę, to człowiek nie ma wcale wyobraźni, wizualizuje na zasadzie tego, co zna z przeszłości i projektuje to na przyszłość.

I: Ja w przeszłości nigdy nie wygrałam w lotto.

D: Tak, ale inni wygrali, jest to coś znanego tobie, wiesz jak wygląda maszyna losująca, wiesz jak wygląda kupon do losowania i wiesz jak się gra. Dostałaś informację, że będziesz kompletnie niezależna finansowo i to, co znasz z przeszłości, jako najwyższy możliwy sposób osiągnięcia tego, projektujesz na przyszłość. Jednak w ten sposób zamykasz się przed Bogiem. Mówisz mu: tylko to. Nic więcej nie posiadasz, kompletnie nie posiadasz umiejętności wyobrażenia sobie, co może się przydarzyć, więc się nie staraj, pozwól Bogu cię zaskoczyć, daj mu dotrzeć do siebie ze wszystkich stron. Zrezygnuj z marzeń i nadziei, one tylko zawężają boską pomoc.

I: Dobrze. Nie wiem co dalej powiedzieć, a byłam taką gadułą.

D: Gadulstwo masz po duszy i dziękuj za to Bogu, zobacz ile ja się muszę nagadać, żeby do ciebie dotrzeć.

I: Powiedz mi jeszcze jedną rzecz, czy ci wszyscy, którzy propagowali wizualizację, kłamali?

D: Nie, w ich przypadku wizualizacja zdała egzamin. Kiedy zaczęto ją propagować, to w wielu profesjach rynek był dziewiczy i tym samym chłonny, kończyli studia adwokaci, lekarze, architekci,a wizualizacja ułatwiała im pozytywne myślenie, a myśli to energia. Szybko dostawali upragnioną pracę, a po kilku latach już mogli brać kredyt na dom, ciut gorzej było z wymarzonym partnerem życiowym lub dziećmi, ci nie zawsze byli identyczni jak z marzeń. Po nich jednak, każdego roku kończyły studia tysiące osób tej samej profesji, było coraz trudniej. O ile w Grecji spadło budownictwo?

I: Kiedyś słyszałam w telewizji, że o 96%.

D: I jak myślisz, ten nowy budynek, kto go weźmie, jakiś świeżo upieczony architekt, czy ten z 30 letnim stażem? Tu też działa boskie prawo, które mówi, że do pełnego nie dolejesz. Jeśli na rynku już się nie mieści, to się nie mieści i koniec. Jakby ta sama osoba, która jest teraz bezrobotnym architektem, otworzyła się na Boga, to z pewnością by dostała z nieoczekiwanego źródła.Wiesz ile milionów ludzi prosi Boga, żeby wygrać w lotto? Jakby Bóg chciał te wszystkie prośby spełnić, to w każdym kraju tego świata musiało by być 100 loterii, losujących przez 24 godz. na dobę. Zrezygnuj z marzeń i otwórz się na Boga, tylko on ma na tyle obfitości, że dla każdego starczy.

0 Komentarzy

Napisz komentarz

Zapraszamy do kontaktu z nami

Wysyłanie

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?