Jest taka książka, która powstała wcześniej niż została napisana.

 ” Przekazy duszy ” – podręcznik sztuki komunikacji z duszą.

Książka papierowa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx x

xxx

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx.

Książka elektroniczna

eBook, który należy pobrać z portalu eBooków na stronie:

www.e-bookowo.pl ,

firmy której zleciliśmy dystrybucje w formie EBOOKA : PDF, EPUB, MOBI

 

www.e-bookowo.pl – ebook – Przekazy duszy – kliknij na link

Fragment książki “Przekazy duszy”

Dusza jest niezbędnym czynnikiem do zaistnienia życia, to ona stanowi różnicę między organizmem żywym, a martwym. Wbrew powszechnym przekonaniom, wszystkie organizmy żywe, nawet te najprymitywniejsze, posiadają duszę, na dodatek kontaktują się z nią świadomie. Człowiek utracił tę zdolność. Równowaga duszy polega na świadomym kontakcie wcielenia ze swoją duszą.

Tym jesteśmy? – pytam – równowagą ciała, równowagą umysłu i równowagą duszy? Kładziemy wszystkie te 3 składniki na naszej dziwnej wadze o trzech szalach i jeśli się zrównoważą, to jesteśmy szczęśliwi?

– To dopiero połowa przekazu – odpowiada mi dusza – wyobraź sobie wagę, nie taką zwykłą, ale o trzech szalach.

Czy ty się nie powtarzasz? – pytam poirytowana.

– Nie kwestionuj tego, co do ciebie mówię, zaraz ci wszystko wytłumaczę – zapisuję odpowiedź mojej duszy.

Na trzech szalach drugiej wagi stawimy trzy inne składniki: przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

Co takiego? – pytam zdziwiona.

Właśnie tak – odpowiada dusza – popatrz na to drzewo za oknem. Ono istnieje w teraźniejszości, lecz jego początek zawiera się w przeszłości. Gdyby w konkretnej chwili nie zostało zasiane konkretne ziarno, lub gdyby dziełem przypadku zostało wybrane inne ziarno, to drzewo nigdy nie byłoby takie samo. Przeszłość rzutuje na teraźniejszość.

Teraz pomyśl – przychodzi ktoś z sekatorem i obcina kilka gałęzi drzewa. Czy ten fakt w teraźniejszości nie rzutuje na przyszłość? Jeżeli jednak przyszedłby ktoś inny poobcinać gałęzie, to niemożliwe żeby zrobił to tak samo, jak ten pierwszy, więc automatycznie, przyszłość znowu wyglądałaby inaczej. Popatrz teraz na ten dom, zbudowany jest z cegieł, a one z gliny. Dom stoi w teraźniejszości – on jest, lecz produkcja cegieł jest przeszłością dla tego domu, a glina jest przeszłością dla cegły. Kiedyś, w przeszłości, glina miała swoją teraźniejszość, konkretną chwilę, w której była produkowana z niej cegła, a ta z kolei, też posiadała swoją teraźniejszość, konkretną chwilę, w której budowany był ten budynek. Dom, który stoi w teraźniejszości, powstał z materiałów ze swojej przeszłości, gdy one już były, to jego jeszcze nie było, tu też przeszłość rzutuje na teraźniejszość. W domu mieszkają ludzie, którzy dbają o niego w konkretny sposób, sprzątają, malują, gdyby to byli inni ludzie, robiliby to inaczej i przyszłość byłaby inna. Rozumiesz?

Niby tak – odpowiadam – lecz jakie ma znaczenie przeszłość w teraźniejszości, a teraźniejszość w przyszłości?

– Odpowiem ci inaczej – opowiada moja dusza – Bóg nie tworzy rzeczy zbędnych, gdyby przeszłość nie miała żadnego znaczenia, to wszystkie istoty cierpiałyby na wieczną amnezję.

Więc dlaczego tylu ludzi daje radę, żeby nie powracać do przeszłości?

– Wytłumaczę ci, jak uzyskać równowagę na tej drugiej wadze o trzech szalach. Otóż zarówno dusze, jak i ludzie, a nawet wiele spośród zwierząt, uczą się na zasadzie doświadczania.

Nie istnieją dwie istoty o identycznych doświadczeniach, więc nie istnieją dwie istoty o tej samej wiedzy. Począwszy od najprostszych przykładów, każde małe dziecko musi zrzucić szklankę ze stołu, żeby doświadczyć, że ona się potłucze, musi się przewrócić, żeby doświadczyć, że to boli. Dusze też doświadczają. W czasach, które nazwaliście starożytnymi, albo jeszcze wcześniej, gdy planetę Ziemię zamieszkiwały ludy pierwotne, ciebie nie było, ale my – dusze, już istniałyśmy, byłyśmy te same, zarówno ja, jak i inne. Miałyśmy piękne wcielenia, kiedyś miłość nie miała ograniczeń. Nie mogłyśmy przewidzieć tego, co wymyśli ludzkie ego za 10 tys. lat, też musiałyśmy tego doświadczyć. Dwie dusze przyrzekły sobie miłość na zawsze, że będą razem poprzez wszystkie wcielenia. I to jest piękne. Jednak gdy z ludzkiego ego powstały klasy społeczne, myśmy nie wiedziały, że kiedy jedna wcieli się w księżniczkę, a druga w sługę, to inni nie pozwolą nam się kochać. Tego też musiałyśmy się nauczyć na zasadzie doświadczeń. Nie zdawałyśmy sobie sprawy, że z powodu miłości nasze wcielenia zostaną zamordowane w bardzo okrutny sposób.

Umowa zawiązana w przeszłości rzutuje na teraźniejszość, a cierpienie w teraźniejszości rzutuje na przyszłość.

Rozumiesz?

– Tak, teraz rozumiem, przepraszam, że narobiłam ci tyle kłopotu – odpowiedziałam mojej duszy – ta wiedza przyniosła mi prawdziwe zrozumienie.

– To ja przepraszam, że cię oszukałam, ale nie umiałam postąpić inaczej. Jeżeli wcielenia zawiązują jakąś umowę, to tylko wcielenia mogą ją rozwiązać. Gdy wcielenie umiera bez rozwiązania umowy, to dusza jest skazana na jej utrzymanie i tak zaczyna się kręcić karmiczny krąg. Jeszcze gorzej, gdy wcielenia nie mają świadomego kontaktu z duszą i ona nie może poinformować ich, w czym leży problem. Wcielenie czegoś pragnie, a dusza związana umową lub paktem, nie może tego spełnić, w następstwie czego kumuluje cierpienie, którego w pewnym momencie nie może wytrzymać i ucieka.

Gdybym wiedziała… – zasmuciłam się.

– Wiem, postępowałabyś inaczej. Uwierz mi, że ja też – gdybym wiedziała. Zauważyłaś co robimy?

Dogadujemy się?

– W pewnym sensie, ale niedokładnie. Wiesz dlaczego ludzie często mielą przeszłość? Ponieważ problemy z przeszłości rzutują na ich teraźniejszość. Każdy ma oczywiście swoje problemy, inne od cudzych, lecz kiedy słucha się ciągle jednego i tego samego, to się nudzi i wtedy dajecie taką radę: nie miel przeszłości, zostaw to za sobą. Jednak tej rady nie udzielacie dla czyjegoś dobra, a dla własnej wygody, nie chce wam się słuchać o cudzych problemach, więc staracie się czymś zbyć tę drugą osobę.

Milczenie nie rozwiązuje jej problemu. Jeżeli nie pozwolimy komuś o nim mówić, to nie znaczy, że on o nim nie myśli. Przed problemami nie ma ucieczki, rozwiązuje się je. Trzeba rozwiązać problemy z przeszłości, żeby nie rzutowały na teraźniejszość, a także na bieżąco rozwiązywać problemy teraźniejszości, aby nie rzutowały na przyszłość.

I wtedy już można o niej zapomnieć? – pytam.

– W żadnym wypadku – odpowiada śmiechem.

Tak bardzo chciałam usłyszeć twój śmiech.

– Podoba mi się – odpowiada – że kiedy ja się śmieję w energii, to ty śmiejesz się w materii.

Tak, to jest piękne i wcale nie przejmuję się tym, co ludzie sobie pomyślą, że jakaś baba idzie ulicą i śmieje się sama do siebie.

– Wiem, dziękuję, że stałam się dla ciebie ważniejsza od opinii ludzi. Lecz wróćmy do tematu.

Zdrowy kontakt z przeszłością polega na tym, że rozwiązujemy popełnione w niej błędy, wyciągając przy tym wnioski uczące nas, żeby na przyszłość już ich nie popełniać. Natomiast zdrowy związek z teraźniejszością polega na tym, żeby rozwiązywać problemy na bieżąco. Jest jeszcze związek z przyszłością, polegający na tym, żeby się o nią chorobliwie nie bać.

To znaczy?

– Można oszczędzać, ale nie do granic wytrzymałości, tak żeby sobie wszystkiego odmawiać. Nie można również żyć ponad stan, ponieważ zaciągając długi, kiedyś będziemy musieli je spłacić. Żyć zdrowo, ale bez chorobliwego strachu o zdrowie. Teraz się śmiejesz, napisz co sobie przypomniałaś.

– Wszystko, co spontaniczne, jest od duszy.

A wracając do naszego tematu, jesteśmy dwoma wagami? – drążę temat dalej.

– O nie – odpowiada moja dusza – teraz wyobraź sobie trzecią wagę, która ma tylko dwie szale. Na jednej z tych szali postaw pierwszą wagę – tę, na której zrównoważyłaś ciało, umysł i duszę, a drugiej – tę, na której zrównoważyłaś przeszłość, teraźniejszość i przyszłość.

Osiągając równowagę na trzeciej wadze, otrzymujesz to, kim jest, a raczej kim powinien być, szczęśliwy zrównoważony człowiek. (…)

Od wydawcy

 

Oddajemy w Państwa ręce książkę “Przekazy duszy”, która jest pierwszym w Polsce, a prawdopodobnie również na świecie, podręcznikiem uczącym sztuki komunikacji z duszą.

Dla podkreślenia dialogu człowieka z jego duszą, użyliśmy w tekście dwóch rodzajów czcionki. Słowa pisane kursywą należą do człowieka, który opowiada swoje historie, pyta, a czasami odpowiada na pytania. Zwykłą czcionką przemawia dusza. Zabiegu tego dokonaliśmy dla podkreślenia niezwykłości książki, która w całości została podyktowana właśnie przez nią. Słowa duszy są zwyczajne i proste, chociaż nie zawsze oczywiste, czasami nawet bulwersujące, ale z pewnością poruszające w nas tę delikatną strunę, która każe czytać dalej i nie pozwala oderwać się od lektury.

Autorka pełni w niej rolę tłumacza, kogoś posiadającego umiejętność rozumienia słów duszy.

Izabela Margańska, jak sama podkreśla, nigdy nie chciała napisać książki, nigdy nie miała zamiaru rozmawiać z duszą, a nawet nie bardzo interesowała się jej istnieniem. O sobie mówi, że jest normalnym człowiekiem z „gadającą duszą”.

Czytelnikowi zostawiamy wybór i decyzję skorzystania z zawartych tu porad.

Jedno nie ulega wątpliwości – nie mogliśmy przejść obojętnie wobec wiedzy przekazywanej nam wprost przez duszę. Ona jest jak wewnętrzny kompas, który posiadamy wszyscy i z którego możemy się nauczyć korzystać.

Od początku pracy nad książką towarzyszy nam przekonanie, że „Przekazy duszy” są lekturą obowiązkową dla ludzi poszukujących wskazówek w świecie chaosu i nieoczekiwanych zmian.

Od autora

 

 

Od kiedy tylko sięgam pamięcią, starałam się znaleźć złoty środek na szczęście. Zapisywałam się na wszelkie możliwe warsztaty samodoskonalenia, wydałam na nie duże pieniądze, stosowałam się do wszystkich wskazówek, afirmowałam i wizualizowałam swoje pragnienia, nie było żadnych skutków. Straciłam na te metody ponad 15 lat mojego życia. Z dzisiejszej perspektywy wydaje mi się takie oczywiste, że te metody są błędne. Zamykamy oczy i wizualizujemy, a gdy je otwieramy, świat nadal jest taki sam, jakoś nie chce dopasować się do naszych wizualizacji. Żadne z moich pragnień nie spełniło się. Instruktorzy tych szkoleń z ogromną pewnością siebie twierdzili, że to jest właściwa metoda, która tylko na mnie jakoś nie działała. Doszłam do prostego wniosku, że muszę robić coś źle i starałam się jeszcze bardziej. Nadal nic z tego nie wychodziło, więc zostałam z problemem sama, nie wiedziałam co robić, aż do momentu, w którym zaczęłam dzielić się moimi wątpliwościami z innymi.

Byłam bardzo zaskoczona, kiedy dowiedziałam się, że inni mieli ten sam kłopot, metody były bezużyteczne. Stwierdziłam, że nie tylko ja mam problemy, nie analizowałam dlaczego tak jest, porzuciłam więc te metody.

Robiąc to nieświadomie, zaakceptowałam, że moje życie już takie jest. Wtedy jeszcze nie byłam świadoma tego, co zrobiłam. Akt akceptacji był pierwszym krokiem na drodze do zmian, chociaż wtedy jeszcze nie byłam świadoma tego faktu, że podstawowym warunkiem zmiany określonej sytuacji, jest zaakceptowanie jej.

Miałam dużo szczęścia, wszystkie zmiany, które zaszły w moim życiu, nie zostały przeprowadzone przeze mnie świadomie.

Nauczyłam się czegoś bardzo ważnego, że mimo złudzeń, nie jesteśmy panami naszego życia, nie my nim kierujemy. Jedynym aktywnym działaniem, którego możemy się podjąć, jest odkrycie, jakie zamiary ma w stosunku do nas Bóg, czego od nas chce, jakiego dzieła mamy dokonać.

Wielu ludziom informacja ta może wydać się nieprawdziwa, oni przecież dostali od życia to, o czym marzyli. Zgadzam się w zupełności, ale prawda jest inna – to ich marzenia były zgodne z planem boskim dla nich.

Moja przygoda z duszą jest dla mnie fascynująca, ciągle jeszcze nie mogę uwierzyć, że to wszystko przytrafiło się właśnie mnie. Oczywiście cuda się zdarzają, ale nie nam, tak najczęściej myślimy. Te najbardziej wiarygodne zdarzają się w odległości kilku tysięcy kilometrów od nas, ale nam przecież nic dziwnego nie może się przydarzyć.

Droga prowadząca do mojej zmiany jest opisana w artykułach pt. „Rozmowy z Duszą”, które są opublikowane na stronie szkolaaniolow.pl

Niniejsza książka również jest dialogiem z moją duszą, jednak nie jestem w niej naprowadzana na własną drogę, ale opisuję zasady panujące we Wszechświecie, a ustanowione przez Boga. Zrozumienie ich rozwiewa wiele wątpliwości i rozwiązuje dużo problemów. Prawdy w niej zawarte, są zdefiniowane w taki sposób, aby każdy mógł zrozumieć rzeczy, które już od dawna w swoim życiu zauważył, lecz nie rozumiał dlaczego tak się dzieje.

Nie gwarantuję cudu, nikt nie może go zagwarantować. Jedyną pomocą, którą mogę obiecać z mojej strony jest to, że poprzez tę książkę, każdy może wejść pierwszym krokiem na swoją prawidłową drogę życiową.

Życzę wszystkim czytelnikom upragnionego szczęścia.

 

Izabela Margańska

 To jest książka niezwykła.

Świat, w którym żyjemy, zmienia się na naszych oczach, globalnie i całkiem blisko nas. Przestają działać sprawdzone sposoby na partnerstwo, rodzinę, wychowanie dzieci, naukę, politykę, zdrowie. Jesteśmy coraz bardziej zagubieni, przestraszeni i zestresowani, autorytety padają jeden po drugim, a najwspanialsze idee kłócą się ze sobą, przestając już pasować do naszej rzeczywistości.

“Bądź zmianą, którą chcesz zobaczyć we Wszechświecie” – uczył Dalajlama. Ale jak to zrobić? Jak pozostać dobrym wobec zła? Jak być pięknym wobec brzydoty? Gdzie szukać miłości, w świecie przepełnionym nienawiścią?

“Przekazy duszy” to książka podyktowana przez duszę i zapisana przez człowieka. Jest elementarzem, najprostszym podręcznikiem do wprowadzania zmian. Odpowiada na postawione wyżej pytania i jeszcze na wiele innych. Pełno w niej zaskakujących dialogów, przykładów i trafnych porównań.

Kim, albo czym jest owa dusza, która dyktuje słowa? Sama wyjaśnia to w tekście, mówi o powodach swojego działania, daje w końcu konkretne wskazówki. Krok po kroku uczy nas, jak znaleźć drogę do wewnątrz – do siebie.

Już starożytni mędrcy mówili – “Poznaj siebie, a poznasz świat.” Nareszcie mamy praktyczny przewodnik po naszym wewnętrznym i zewnętrznym świecie.

Książka składa się z trzech części. Pierwsza z nich jest wstępem, wyjaśnieniem skąd wziął się człowiek i jego dusza. Wyjaśnia, dlaczego tak bardzo ważna jest teraz ta wiedza. Druga część mówi o współpracy człowieka i jego duszy. W sposób prosty i piękny opisuje wzajemne zależności i korzyści, wynikające z tej współpracy. W końcu trzecia część, praktyczne ćwiczenia do codziennego powtarzania, praktykowania uwagi i rozwijania własnej wrażliwości.

Od “Przekazów duszy” trudno się oderwać, to jest lektura do przeczytania jednym tchem. Po raz pierwszy. Później może być drugi, trzeci i dziesiąty – po kolei i na wyrywki.

Książka może wywoływać emocje, od zachwytu, po sprzeciw – jest tak bardzo różna od tego, co już słyszeliśmy, a jednocześnie tak bardzo prosta w swoim przekazie.

Jest inna niż wszystkie książki z dziedziny duchowości, które do tej pory mogliśmy przeczytać. Jej niezwykłość polega na tym, że dotyka w nas czegoś, czego dotąd nie można było dotknąć inaczej, niż za pomocą muzyki, poezji, sztuki. Porusza nasze najbardziej wrażliwe struny – samej duszy. Pozostawia trwały ślad w postaci wiedzy, do której zawsze można wrócić, powtórzyć, przeczytać jeszcze raz, żeby zrozumieć.

Z jednej strony zrozumieć, o czym mówili wielcy mistrzowie na przestrzeni wieków, a z drugiej – zrozumieć współczesne zmiany zachodzące na świecie i swoje miejsce w nim.

Książkę można by podsumować w taki sposób: Masz wszystkie narzędzia do tego, żeby żyć szczęśliwie, zapomniałeś tylko, co to za narzędzia i jak ich użyć. Przypomnisz sobie – jeśli tylko zechcesz.

Joanna Malinowska

Zapraszamy do kontaktu z nami

Wysyłanie

Zaloguj się używając swojego loginu i hasła

Nie pamiętasz hasła ?